Wacio i Gucio przestali si kopa i take powtarzali szeptem nie najcichszym: Brak bristolu. Pani Wanda bardzo si zaczerwienia i piersi jej si podniosy, jakby biega. a pan inspektor prawie wcale na ni nie patrzy i troch si nawet skrzywi, jakby mu byo nieprzyjemnie. Nie odchodzi jednak, chocia nic ju nie mia do powiedzenia. 